Gmina płaci za wypadek na szkolnym boisku

ORZECZNICTWO I ROZSTRZYGNIĘCIA NADZORCZE DLA SAMORZĄDÓW - SAS 4/2018

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 29 maja 2018 r., sygn. akt I ACa 1269/17

Zimą 2014 r. podczas przerwy lekcyjnej uczeń szkoły wraz z kolegami wyszedł na boisko szkolne. Tam ślizgał się na zrobionych z ubitego śniegu ślizgawkach. W trakcie zabawy uczeń zderzył się z kolegą, stracił równowagę i upadł twarzą na ziemię.

W wyniku tego wypadku stracił jeden ząb i uszkodził kilka innych. Na skutek tych obrażeń powód doznał 3 % uszczerbku na zdrowiu. Po wypadku uczeń przez cztery tygodnie nie chodził do szkoły, a przez prawie cztery miesiące przyjmował tylko płynne posiłki. Zaczął też nosić protezę zębową, przez co przestał się spotykać z rówieśnikami. Wypadek na boisku szkolnym nie miał jednak wpływu na wyniki ucznia w nauce.

Po tym zdarzeniu ślizgawki zostały zlikwidowane, boisko posypane piaskiem, a uczniowie przestali być wypuszczani w czasie przerw na boisko.
Po wypadku rodzice ucznia wystąpili do szkoły o odszkodowanie. Szkoła posiadała stosowne ubezpieczenie. Jednak firma ubezpieczeniowa odmówiła wypłaty odszkodowania. Ubezpieczyciel przyznał, że w ramach umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawartej z gminą (organem prowadzącym szkołę, do której chodził uczeń) udziela mu ochrony ubezpieczeniowej. Powołując się na otrzymane ze szkoły informacje w zakresie przebiegu zdarzenia ubezpieczyciel stwierdził, że brak jest podstaw do przyjęcia, iż przyczyną powstania szkody było nienależyte sprawowanie opieki nad uczniem. Charakter zdarzenia wskazuje bowiem na zdarzenie losowe.
Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Poznaniu. Ten stwierdził, że personel szkoły naruszył obowiązek zapewnienia uczniom bezpieczeństwa podczas przerwy lekcyjnej. To stanowiło naruszenie przepisów ustawy o systemie oświaty. Szkoła nie podjęła bowiem odpowiednich działań zapobiegawczych i nadzorczych w stosunku do uczniów, uwzględniających zimowe realia. W konsekwencji sąd uznał, że odszkodowanie uczniowi powinien wypłacić organ prowadzący szkołę, czyli gmina.
Wyrok ten został utrzymany w mocy przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu. 
– Dla skutecznego nadzoru w warunkach podwyższonego ryzyka należało albo zwiększyć obsadę nauczycieli opiekujących się młodzieżą w czasie przerwy, albo fizycznie ograniczyć teren, na którym młodzież ma wypoczywać, albo wreszcie zabezpieczyć go odpowiednio (co zresztą po wypadku uczyniono) przed niebezpieczeństwem wynikającym z ośnieżenia i oblodzenia – wskazał Sąd Apelacyjny w Poznaniu. 
Jednocześnie SA zmienił podstawę prawną odpowiedzialności gminy, wskazując, że w sprawie nie ma wystarczających podstaw do przyjęcia, aby pozwana gmina odpowiadała na podstawie przepisu art. 417 § 1 kodeksu cywilnego, czyli za szkodę wyrządzoną przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej.
– W związku z tym przyjąć należy, że personel szkoły ponosił w stosunku do poszkodowanego odpowiedzialność za niezachowanie odpowiednich warunków bezpiecznego przebywania w szkole na podstawie art. 415 kodeksu cywilnego, a pozwany, jako organ prowadzący i nadzorujący szkołę na podstawie art. 430 kodeksu cywilnego – wskazał Sąd Apelacyjny w Poznaniu.

Wydawca: SKIBNIEWSKI MEDIA, Warszawa